Blog > Komentarze do wpisu

Marzenia.



3. Dyplom z psychologii.

 

Teraz to ona go objęła. Było to naturalne, zupełnie spontaniczne i trwało krótką chwilę. Mimo wszystko, poczuł się jak,  siódmym w niebie. Po chwili wybuchła radosnym śmiechem.

-A ty co, dyplom z psychologii robiłeś?! - wypaliła.

Była tak blisko. Czuł jej zapach, ciepło. Było mu z tym rewelacyjnie.

-Nie, ale zastanawiam się nad tym...

-Nad czym?

-Zastanawiam się nad tym, o czym może marzyć, tak piękna, dziewczyna?

Przesunęła się do przodu i spojrzała mu w oczy. Wiedział, że ten komplement sprawił  jej przyjemność.

-No, o czym, mądralo?! - rzuciła zaczepne.

Czuł, że zaczyna zbierać u niej punkty. Zrobił minę poważnego profesora. Żałował tylko, że nie nosił okularów, bo wyglądałby bardziej przekonująco.

-No tak… marzyć może o chłopaku, oczywiście też i o miłości, - ciągnął.

Patrzyła na niego i uśmiechała się. Podobało się jej to w jaki sposób z nią rozmawia. Był zabawny, szczery i interesujący.

-No, no… nieźle. Może uda ci się trafić, koleżko, - wypaliła rezolutnie.

Bawił się świetnie, ale starał się nie wychodzić poza ramy swojej roli. Mimo wszystko, w pewnym momencie, pozwolił sobie na bardziej śmiałe stwierdzenie.

-Marzyć może też o tym, z kim pójść do łóżka.

Chyba, nie spodobało się jej to. Zmarszczyła brwi. Trudno było mu ocenić, czy się gniewa, czy tylko udaje.

-A to, już było, niegrzeczne, - powiedziała, - mam cię tutaj zostawić?! Chcesz wracać sam do domu?

Wystraszył się. Postanowił troszeczkę przyhamować, swoje zapędy.

-Nie, nie, przepraszam. Nie chciałem sprawiać ci przykrości, ani cię obrażać.

Uśmiechnęła się. Nie obraził jej, ale wiedziała, że, tak jak i innym chłopakom, nie może mu pozwolić na zbyt wiele.

-No, prawie ci się to udało, - powiedziała, a później zmarszczyła brwi, jakby rzeczywiście robiła focha.

Postanowił, nieco zmienić kierunek rozmowy. Ciągnął to dalej, ale nie był pewny czy dobrze robi.

-Wydaje mi się, że to będą normalne, zwykłe marzenia, - mówił poważnym tonem.

Znów zwróciła w jego stronę swoją twarz. Wydawała się być zaintrygowana.

-No i co z tego? - spytała.

Spojrzał przed siebie, by pokazać, że wcale mu, tak bardzo, na niej nie zależy.

-No nic. Czuję, że tym razem są inne. Skoro mówisz, że są nietypowe, to muszą być inne.

Spodziewał się jakiejś żartobliwej odpowiedzi, lecz stało się coś zupełnie innego. Dokładnie w tym samym momencie, jej twarz przybrała dziwny wyraz. Spojrzał na nią i wydała mu się całkowicie obca, jakby nie z tego świata.

-Nie chcę, wywoływać wilka z lasu, - zaczęła. - Zawsze wynikały z nich tylko same komplikacje.

Coś było nie tak. Poczuł, jak po jego plecach, przebiega chłodny deszcz.

-Wiesz, zaczynam się już bać. Co może być dziwnego i niesamowitego w marzeniach nastoletniej dziewczyny? - zapytał.

Teraz to ona chwyciła jego dłonie. Czuł, że to, co chce mu powiedzieć, jest bardzo trudne.

-Posłuchaj Marku, czy zmieniłbyś o mnie zdanie, gdyby się okazało, że jestem kimś innym, niż ci się wydaje? - strzeliła, mając nadzieję, że nie ucieknie.

Nie uciekł ale, zupełnie wypadł z rytmu. Nie wiedział, jak ma zareagować. Wzruszył ramionami, jednak czuł się coraz bardziej nieswojo.

-Nie strasz mnie.

Rzeczywiście, była jakaś inna. Zachowywała się, jak drapieżnik na polowaniu. Nie spuszczała z niego wzroku.

-Czemu tak reagujesz? Sam przecież chciałeś wiedzieć? - zapytała.



środa, 03 stycznia 2018, himeros
Tagi: marzenia

Polecane wpisy

  • Marzenia.

     6. Spóźnisz się na pierwszą lekcję. Nagle usłyszał głośny, przeszywający dźwięk. To było jak niespodziewany wstrząs. Coś wyraźnie piszczało tuż obok j

  • Marzenia.

     5. Dzika natura. -Nie o to chodzi. Moja pierwotna, dzika natura, czasami, pod wpływem różnych impulsów, wymyka się spod kontroli i przejmuje nade mną

  • Marzenia.

     1. We własnym świecie. Był początek, dawno wyczekiwanych, wakacji. Dzień zaczął się bardzo przyjemnie. Pogoda była cudowna i, jako, że Julka nigdzie t

  • Epilog

    Projekt QRexit już za mną. Niedługo minie rok, odkąd zacząłem go realizować. Było to prawdziwe wyzwanie, ale szczęśliwie obyło się bez ofiar. Po wyprowadzce z

  • W Pradze

    Chodzimy po czeskiej Pradze. Maja z wielką ekscytacją zagląda do sklepów pełnych różnego rodzaju gadżetów z marihuaną. Są tu czekolady z marihuaną, cias